poniedziałek, 1 września 2008

plankowy layout




po sobotniej porazce wzialem sie za rozklad planek na kadlubie. Najpierw nie wyszlo, potem wyszlo. Jest juz niezle. Nastepnym razem trzeba bedzie troszke poprawic, a potem... no sami zobaczycie:)

sobota, 30 sierpnia 2008

:-( Ten post pozostanie bez komentarza fotograficznego. Jest to post zalobny. Instalacje kozy w rogu szopy skonczyla sie całkowitym fiaskiem. Komin troch przykrotki, ale to drobiazg. cały dym leciał na ogród sasiadki, prosto na jej pranie. Sasiadka oburzyla sie ogromnie. Nie dziwie sie. Tragedii dopelnil rozpadajacy sie wylot komina, ktory nagrzal sie tak mocn, ze rura sie rozlutowala i rozleciala na kawalki. Mala tragedia. Pozostaje z gora drewna opalowego i bez mozliwosci podgrzewania wody. Trzeba sie chyba wziac za lodke, co tez nie napawa mnie wielkim optymizmem. Dopasowanie dennych planek wyglada na zadanie wielce skomplikowane i pracochlonne.
:-(

sobota, 16 sierpnia 2008

Prawie? Teraz "fairin' the moulds". Niestety nie wszystko pasuje jak powinno (czyli doskonale). dziś jadę po piec, będę ogrzewał wodę do parownika, a gięcia będzie sporo, teraz dopiero widzę jak bardzo skręcone będą dolne planki.





Tak czy inaczej pięknie!

niedziela, 10 sierpnia 2008

Shape's emergeing. Mimo ze wciaz bez aparatu nie moge sie powstrzymac zeby nie umiescic zdjec pierwszych stojacych wykrojow. Stawianie - upiorna robota, i wciaz nie wiem czy to wszystko bedzie pasowac do kupy. Czasem mysle ze trzeba bylo budowac jakis prostszy model...

sobota, 26 lipca 2008

Polozylem kilson, szkielet znow zyskal na solidnosci. Podczas mojej nieobecnosci, nie przytwierdzony, runal podczas wiatru. Stalo sie niewiele, choc troche czasu zmarnowalem. No i zgryzota. Czy to byl pierwszys sztorm??
Nie mogac sie doczekac przylozylem listwe. Pomagam wyobrazni i skracam oczekiwanie na prawdziwie 3 wymiarowy widok.


Wzialem sie za szablony. Sproro roboty jesli nie ma sie strugarki i pily tasmowej. Po zrobieni nr 2 widze jasno ze lodka bedzie znaczenie bardziej pekata niz wskazywalaby listwa przylozona dla zabawy na zdjeciu powyzej. Ale uda sie... Prawda?

sobota, 12 lipca 2008

Szkielet staje!

Minelo sporo czasu, spora tez przerwa w pracach. Niemniej nareszcie moge powiedziec, ze backbone lodki stoi. Niby niewielkie roznice w stosunku do wczesniejszych zdejc, ale...
wiele czasu zajelo mi trasowanie linii wrag na stewie rufowej i dziobowej:















Potem wycinanie tychze, swoja droga musze pomyslec na przyszlosc o jakiejs metodzie mniej zabijajacej moj kregoslup cala zabawa skonczyla sie bardzo przykrym bolem... na stepce widac dosc znaczace krzywizny, niemniej pocieszam sie tym ze jest nieco zapasu ktory pozwoli na poprawki po postwawieniu ksztaltek:




po wstepnym wycieciu wszystkiego pomalowalem posmarowalem i skrecilem:








ostatnie ostatki, przygotowany do polozenia na stepce kilson, znow na pomaranczowo:




Przede mna tydzien przerwy. Tymczasem zaczalem przygotowywac material na wykroje

niedziela, 25 maja 2008

Zdjecie fatalne bo z aparatu. Szkielet tym razem w calosci bez prowizorki. Elementy stewy dziobowej zagruntowane, pociagniete minia i biela olowiawa i polaczone na stale. Nie nazwe tej chwili jeszcze "polozeniem stepki", bo brakuje jeszcze troche - chocby wregow (rabets) na stewach. Okazalo sie niestety, ze rufie brakuje odrobine do pionu i bedzie to trzeba jakos naprawic, ale juz blisko, blisko. Szkoda, ze w nadchodzacych tygodniach bede mial przerwe w pracach...